02.07.2015

Niebo nad Luizjaną (My Louisiana Sky), reż. Adam Arkin, 2001

Znacie to uczucie kiedy przychodzicie do domu zmęczeni, kładziecie się na kanapie, sięgacie po pilot, błagalnym wzrokiem patrzycie w ekran i czekacie na cud? Skaczecie po kanałach w nadziei, że nie dadzą powtórek albo filmu z serii "okruchy życia". Też tak miałam. Dziś w dobie dostępu do wszystkiego ( i niczego) jest łatwiej, gdy nie chce mi się ruszyć zadka z kanapy (a tak bywa) włączam co mam pod rękom (a zazwyczaj w odtwarzaczu "siedzi" mój kochany Louis de Funes).  Popołudniowe seanse, tym bardziej w tygodniu, to prawdziwa gra w ruletkę, można zobaczyć niezły film, ale bywa i tak, że dają takie dno, że po kilku minutach nie wiesz czy to film Ci się spodobał czy fascynuje Cię Twój masochizm?
Kilka lat temu miałam niezwykle trudny dylemat. Przyszłam ze szkoły, żarcie stygnie (a wiadomo, że jedzenie najlepiej smakuje przy tv), ręce zaczynają mi się pocić, bo nie zjem przecież dopóki czegoś nie znajdę. Leci właśni powtórka Klanu, Detektyw w sutannie, Samuraj Jack i... Zaczyna się jakiś film, fajny tytuł, zdjęcia niczego sobie, wiejska sielanka, lata 50. ... Wchodzę w to!
Owy obraz zwie się "Niebo nad Luizjaną" i od samego początku urzekł mnie swą słodką naiwnością, klimatem beztroski i błogości.
Główna bohaterka nazywa się Tiger (Kelsey Keel), mieszka z rodziną na farmie. Rodzice dziewczyny są opóźnieni w rozwoju, dlatego musi być nad wyraz dojrzała jak na swój wiek. Jak wiadomo to przyjaciół nie zjednuje. Jej jedynym towarzyszem zabaw jest Jesse (Michael Cera) a powiernikiem babcia. Niestety pewnego dnia seniorka rodu umiera i na Tiger spadają wszystkie obowiązki. Pewnego razu z miasta na farmę przyjeżdża ciotka Dorie Kay (Juliette Lewis), dziewczynka jest pod wielkim urokiem jej "miastowych" manier i elegancji. Stanie przed trudnym wyborem zostać w mieście, który ją fascynuje czy wrócić do swego ukochanego miejsca na ziemi i stawić czoła przeciwnością... Film jest cudny. Nie jest to wielkie kino (zresztą jest to produkcja telewizyjna i jak dobrze pamiętam powstała na zlecenie kanału Hallmark), ale niewątpliwie ma swój urok. Ogromny plus za grę aktorską.Po takim seansie człowiek uśmiecha się sam do siebie. Polecam!


*pics:
https://charlespaolino.wordpress.com/tag/my-louisiana-sky/
http://mojtv.hr/film/5130/nebo-moje-louisiane.aspx