30.04.2015

Propozycje filmowe na długi weekend.


Przed nami majówka. Nie namawiam Was na bezczynne siedzenie przed telewizorem, ale w ramach nadrobienia zaległości filmowych możecie poświęcić jeden wolny wieczór, no może dwa. Specjalnie wybrałam filmy, przy których miło spędzicie czas, kino przyjemne, ale z morałem, przecież nie poleciłabym Wam niczego niegodnego uwagi. Życzę udanego weekendu i wypoczynku!

Mów mi Vincent (St. Vincent ), 2014, dir. Theodore Melfi

Temat dobrze znany w kinie. Mamy starszego faceta (Bill Murray) z problemami, niezbyt przyjemnego dla 
otoczenia, wszystko się zmienia gdy do domu obok wprowadza się samotna matka (Melissa McCarthy) z synem Oliverem (Jaeden Lieberher). Zgorzkniały tetryk w celu zarobienia kilku groszy (chodź słysząc jaką stawkę sobie żąda to nie "takie grosze") oferuje swoje usługi jako... opiekunka chłopca. Zapracowana Maggie przystaje niechętnie na ten układ. Zagubiony i niepewny Oliver szybko zaprzyjaźnia się ze swym gburowatym sąsiadem Vincentem, który pod szorstką warstwą skrywa wrażliwą naturę. Bill Murray jak zwykle doskonały, udowadniając, że i w komedii, i dramacie czuje się jak ryba w wodzie. Warto zwrócić uwagę na Jaedena Lieberhera, który godnie partneruje Billowi.

Wielkie oczy (Big Eyes), 2014, Tim Burton

Film Tima, a jednak nie mamy 100% Burtona w Burtonie . Dla fanów Kalifornijczyka może być rozczarowaniem, choć jak zapomnimy kto reżyseruje to okazuje się, że to dobry kawałek kina. Temat iście burtonowski, wykonanie już mniej. Aha i Deepa nie ma, choć ja akurat z tego powodu nie rozpaczam.
Wszystko wydarzyło się naprawdę, w latach 60. ubiegłego wieku. Artystka Margaret (Amy Adams) maluje portrety dzieci o nieludzko wielkich oczach, swe prace wystawia na skwerku, gdzie poznaje Waltera Keane'a (Christoph Waltz), który również podaje się za malarza. Wkrótce ta dwójka się pobiera. Wiedzie im się średnio, do pewnego momentu... Okazja czyni złodzieja. Walter słysząc w barze zachwyty nad pracami swej żony postanawia przypisać sobie ich autorstwo. Początkowo zniewolona Margaret godzi się na taki układ, zwłaszcza, że małżeństwo szybko się bogaci. Jednak to niejedyna skradziona tożsamość Waltera...

*pics:tumblr