15.12.2013

The 20 best Christmas movies. Part I

Gwiazdka zbliża się wielkimi krokami. Z głośników w centrach handlowych Mariah Carey przekonuje od lat, że na gwiazdkę pragnie tylko Ciebie, więc dajesz się nabrać i w takt świątecznych przebojów wydajesz pieniądze. Żeby tylko na jednym razie się skończyło...Ale nie!! Ty znów tam wracasz i czekasz, żeby po raz kolejny do Ciebie przemówiła, spotykasz znajomych i odgrywasz dobrą córkę, ciotkę, wujka, ojca, matkę, dziewczynę, bo jesteś obładowana prezentami...Stop!!!! Myślisz, że im na tym zależy??? Zaopatrzona w grube skarpety i kubek gorącej herbaty mówię Wam: Włączcie im film!!! Za darmo, w rodzinnej atmosferze nareszcie poczujesz magię Świąt. Zapraszam na moją listę najlepszych bożonarodzeniowych filmów. Oto pierwsza dziesiątka, zaczynamy od miejsca 20.

20. Scrooged (1988)   
                                

Frank Cross (Bill Murray) to współczesny Scrooge. Wyrachowany, bezwzględny producent telewizyjny. Boże Narodzenie to dla niego wspaniały czas...ze względu na największą oglądalność. Zanim jednak widzowie zasiądą do jego nowego, gwiazdkowego show, w odwiedziny wpadną nietypowe 3 duchy, które pokażą mu, na czym polega życie... Wariacja na temat Opowieści wigilijnej Dickensa. Jak zwykle świetny Bill Murray (w rozkwicie swej kariery) w roli zimnego drania plus Robert Mitchum jako jego szef. Przez wielu uznawany za jeden z najlepszych świątecznych filmów i ciężko się z tym nie zgodzić.


19. The Santa Clause (1994)



Jest to jeden ze świątecznych klasyków lat 90. Pracoholik Scott Calvin (Tim Allen), który wiecznie gdzieś goni, tegoroczne święta ma spędzić ze swym synem, z którym nie ma najlepszych kontaktów. Nie pomaga mu w tym była żona i jej nowy mąż, którzy informują Charliego, że Mikołaj nie istnieje. Jednak ku zaskoczeniu malca i jego ojca pewnej nocy na podwórzu odkrywają poczciwego brodacza. Okazuje się, że spadł on z dachu Scotta, który jest po części winny tej sytuacji. Aby ratować magię Świąt i zdążyć z prezentami na czas Scott przyjmuje obowiązki Mikołaja. Zaczyna powoli się zmieniać, siwieje, rośnie mu broda, brzuch, a wraz z nimi podziw Charliego...

18. Jack Frost (1998)



Z tym świątecznym hitem mam wiele wspomnień. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam Jacka Frosta, nie wiem, czy bardziej spodobał mi się film, czy syn tytułowego bohatera Charlie (Joseph Cross)- skłaniałabym się ku temu drugiemu. Śmiem twierdzić, że pobiłam wszelkie rekordy, przez pewien czas codziennie oglądając tylko to, aż do tego tragicznego momentu, gdy magnetowid odszedł na zawsze, nie wytrzymując presji jakiej na nim wymuszałam...(tu chwila ciszy...). Mimo, że znam całą opowieść na pamięć, chętnie co roku wracam do niej.
Jack Frost (Michael Keaton) to frontman zespołu Jack Frost Band. Nie potrafi znaleźć złotego środka między karierą muzyczną a rodziną, którą co raz bardziej zaniedbuje. Pewnej Wigilii uświadamia sobie, jak wiele błędów popełnił i postanawia wrócić na Święta do domu. W drodze powrotnej ginie w wypadku samochodowym. Rok od tych wydarzeń jego żona Gabby (Kelly Preston) i syn Charlie nadal nie mogą poradzić sobie z tragedią. Chwilę przed Gwiazdką zjawia się u Charliego...bałwan.

17. The Shop Around the Corner (1940)


Sentymentalny powiew starego kina. Urocza komedia romantyczna z niezawodnym Jamesem Stewartem i Margaret Sullavan. Alfred Kralik pracuje w sklepie pana Matushka, jest jego najlepszym pracownikiem. Klara Novak to młoda kobieta, która poszukuje pracy i trafia pod skrzydła Alfreda. Tych dwoje nie przepada za swoim towarzystwem, każdą możliwą chwilę wykorzystują, by sobie dopiec. Z pozoru nic ich nie łączy...poza tajemniczym "drogim przyjacielem", który wg nich jest ich bratnią duszą. Postanawiają się umówić ze swym korespondencyjnym nieznajomym. Jakie będzie zdziwienie Kralika, gdy w umówionym miejscu zobaczy Klarę... Wszystko okraszone świąteczną scenerią: śnieg niczym pierzynka otulająca nasze zamarznięte serca, choinki, prezenty na wystawach sklepowych i ludzie szukający drugiej osoby w wigilijny wieczór.

16. Home Alone 2: Lost in New York (1992)


Święta bez Kevina to już nie to samo. To podstawa każdej gwiazdki, to tradycja - jak głoszą hasła. Macaulay Culkin miał być moim mężem, niestety nasze losy inaczej się potoczyły. Był złotym dzieckiem Hollywood i miał cały świat u swych stóp, niestety ta historia nie kończy się szczęśliwie, ale żywię nadzieję, że pewnego dnia powróci w wielkim stylu, bo charyzmy nie można mu odmówić. Schedę po nim przejęli jego bracia, żeby nie powiedzieć bardziej utalentowani (Fullera gra jego młodszy brat Kieran). W "dwójce" Kevin trafia do najbardziej filmowego miasta na świecie - Nowego Jorku, by stoczyć ostateczną walkę ze złodziejaszkami (nie przystoi ich nazwać złodziejami, to zbyt dumnie brzmi) Harrym (Joe Pesci) i Marvem (Daniel Stern), którzy pragną skraść pieniądze dla chorych dzieci ze sklepu z zabawkami. Niby gagi te same, Buzz (Devin Ratray) nic się nie zmienił, może jeszcze bardziej przytył, Fuller nie zna umiaru w piciu gazowanych napojów, wujek irytuje jak irytował, a jednak za każdym razem tarzam się ze śmiechu jak oszalała. Bo Kevin to część dzieciństwa, które z każdą Gwiazdką próbuję jak najdłużej zachować.

15. Love Actually (2003)


Plejada gwiazd w iście gwiazdkowym klimacie. Kogo tu nie ma??!! Emma Thompson, Hugh Grant, Colin Firth, Keira Knightley, Liam Neeson, Bill Nighy (rewelacja!), Laura Linney, Alan Rickman, Rowan Atkinson... Richardowi Curtisowi udało się zebrać niezłą obsadę. 10 różnych historii, ale jeden temat- miłość i jej różne oblicza. Autor bezczelnie manipuluje naszymi emocjami, ale wcale nie jestem na niego zła. Choć temat oklepany, mało wyszukany a w dodatku wszystko w czasie przedświątecznego okresu, to zadanie nie było takie łatwe. Twórca balansuje między tanim sentymentalizmem a prawdziwym wzruszeniem i wychodzi z tego boju zwycięsko. Wielka zasługa już wspomnianej ekipy. Widać, że gra sprawia im przyjemność. Film jest niezwykle ciepły i ogląda się go z niesłabnącym zachwytem. Jest kilka powalających scen, które szczególnie zapadają w pamięć. Gdy przychodzi Mark (Andrew Lincoln) do Juliet (Keira Knightley) i pisze jej na kartce, że jest dla niego ideałem, to aż chce się krzyknąć: Dziewczyno odejdź od męża! Jamie (Colin Firth) oświadczający się po portugalsku, premier (Hugh Grant) szukający Natalie (Martine McCutcheon)...Jednak i tak do łez doprowadza mnie Karen (Emma Thompson), która znakomicie wcieliła się w typową kurę domową. To obowiązkowy seans na grudniowy wieczór.

14. Joyeux  Noël (2005)


To nie jest kolejny typowy świąteczny hit. Nie, on nawet w zamyśle nie miał nim być. A jednak nie mogłam oderwać oczu od ekranu i tak już kilka razy wracałam do tego filmu. Christian Carion ukazał prawdziwą historię francuskich, niemieckich i brytyjskich żołnierzy podczas I wojny światowej. Naturalnie, aby nam się przyjemniej oglądało, lekko podkoloryzował fakty, ale czego nie robi się dla widzów? Warto wspomnieć o obsadzie, bo Joeux Noel nafaszerowany jest europejską dawką talentu: znakomity aktor i reżyser Guillaume Canet, Daniel Bruhl (od Good Bye Lenin uważnie śledzę jego karierę, teraz w kinach możemy zobaczyć Wyścig, gdzie gra Nikiego Laude), Diane Kruger, Benno Furmann (W ciemności), Dany Boon, Gary Lewis (Billy Elliot)... Po krótce...Trwa I wojna światowa, Boże Narodzenie, w okopach ginie tysiące ludzi każdego dnia. Dramat, rzeź w imię "wyższych ideałów"... Na front przyjeżdża śpiewaczka Anna Sorensen (Diane Kruger) by dodać nadziei niemieckiej armii. Na polu bitwy rozbrzmiewa "Cicha noc", jedna z najpiękniejszych kolęd. W sercach wrogich żołnierzy zaczyna topnieć lód, wbrew rozkazom dowódców pragną zawiesić broń na ten jeden szczególny dzień... Zaczynają się zacieśniać więzy między nimi i moment, w którym będą musieli znów stanąć po przeciwnych stronach barykady, będzie tragedią... Film ukazuje absurd wojny, fenomen Wigilii i prawdę o ludzkiej naturze. Po co wojna? Mordowanie?? Dzieci tracą ojców, kobiety mężów, matki synów??? Po co?? Z obowiązku, rozkazu zasiadających na "górze" polityków, którzy nie mają pojęcia o niczym...

13. How the Grinch Stole Christmas! (1966)


Pamiętacie jak Cartoon Network było potentatem bajkowym?? Dziś pochylam się nad tą stacją ze łzami w oczach i pytam: gdzie są moje bajki?! Najpierw nadawane były tylko po angielsku, a gdy nadeszła era kablówki, zaczął się istny szał (Krowa i kurczak!!!), do dziś mam zachowane kasety VHS z misiem Yogim, Kotem Tip Topem, Psem Huckleberrym, Wallym Aligatorem etc... Świąteczna ramówka CN była majstersztykiem: Gwiazdka Yogiego, Flinstonów...i Grinch!! Mowa naturalnie o animacji z genialnym Borisem Karloffem w roli narratora. Przyznam się, że filmowej wersji z Jimem Carreyem nie zdołałam obejrzeć do końca i raczej tego nie uczynię. Grinch to złośliwy ponurak, któremu marzy się kradzież Bożego Narodzenia z Ktosiowa...piosenki, wiersze,wiersze, piosenki, bez tej bajki nie ma Świąt!

12. National Lampoon's Christmas Vacation (1989)


Rodzina Gryzoni...ekhm, ekhm Griswoldów kolejny raz nie zawodzi. Tym razem głowa rodziny- Clark Griswold (kochany Chevy Chase) stawia sobie za punkt honoru stworzenie najwspanialszej Gwiazdki i najlepiej oświetlonego domu (a teraz przypomnijcie sobie scenę, w której pada zasilanie i mina Cheviego). Jak to zwykle bywa, Clark nie spocznie, dopóki nie osiągnie celu. Problem w tym, że jest wyjątkowym łamagą i typową ofiarą losu, a najlepsze jest to, że całkowicie nie zdaje sobie z tego sprawy mimo znaków na Niebie i Ziemi. Ochoczo więc zjeżdża się rodzina na czele z cioteczką Bethany (Mae Questel), która nie ma kontaktu z rzeczywistością i wujem Lewisem, który na głowie ma coś na kształt zdechłego szczura. Nie mogło zabraknąć kuzyna Eddiego (przezabawny Randy Quaid) z żoną i dzieciakami, który jak zawsze prowadzi pasożytniczy tryb życia i wysysa ostatnie pokłady cierpliwości w Griswoldzie.

11. The Muppet Christmas Carol (1992)


XIX-wieczny Londyn a w nim Muppety. Genialne! Chyba jedna z najlepszych adaptacji dickensowskiej Opowieści wigilijnej. Po raz pierwszy w centrum wydarzeń stoi człowiek a nie kukiełki. I to nie byle jaki człowiek!! Sam Michael Caine jako zgorzkniały, chciwy Ebenezer Scrooge. Krzykliwe Muppety w wiktoriańskich strojach wcale nie dziwią. Wydają się odzwierciedlać cynizm i groteskę epoki z pewną szczyptą nostalgii. Narratorem jest Gonzo jako Charles Dickens, któremu od czasu do czasu wtóruje Rizzo Szczur. W wigilijny wieczór, Scrooge'a nachodzą trzy duchy: Przeszłości, Teraźniejszości i Przyszłości...resztę znacie doskonale. W pozostałych rolach dobrze znani Kermit Żaba (Bob Cratchit), Miss Piggy (Emily Cratchit), Zwierzak, Miś Fozzie (Fozziwig), Orzeł Sam, Statler, Waldorf, etc... Wszystko okraszone kultowymi piosenkami, podanymi w formie musicalu.

*korekta Magdalena Głowacka
*pics tumblr