21.10.2013

My style icon. Lauren Hutton .

Piękno samo w sobie nie jest pociągające. Ludzi ładnych, a nawet przez większość uznawanych za pięknych jest cała masa. Urodziwy człowiek nie różni się niczym od estetycznie wyglądającego wazonu, jest banalny. Kocham niezwykłe twarze, gdzie uroda pełni rolę podrzędną i jest odzwierciedleniem osobowości. Piękno, które upatruję w ramach dzieła sztuki musi być skażone jakąś rysą. Ba! Piękno, piękno...brzydota jest bardziej fascynująca! Większość historyków sztuki powie Wam, że słynna Wenus Botticellego (tak, ta sama, nad którą wszyscy się zachwycają) ma niewiele wspólnego z klasycznym kanonem piękna, co nie zaszkodziło jej by stać się"sławną". Pewne skazy, których często nie znosimy, mogą być naszym znakiem rozpoznawczym i odróżniać nas od reszty. Pospolitość to najgorsza rzecz jaka mogłaby mi się przydarzyć. A co wstęp ma wspólnego z tematem? Oj dużo. Lauren Hutton, o której dziś jest mowa, nie jest typową pięknością, co czyni z niej niezwykłą kobietę. To własnie niedoskonałości jej urody sprawiły, że stała się symbolem lat 60. i 70. i ikoną stylu, którą chcą naśladować kolejne pokolenia.


Photo Gianni Penati 1969 Vogue US

 Niziutka jak na modelkę ("zaledwie" 169cm), nieproporcjonalne rysy twarzy, wyraźny, haczykowaty nos, wąskie usta i ta diastema... ta sama, której Lauren Hutton miała się pozbyć na prośbę agencji (a czego nigdy nie zrobiła) uczyniły z niej jedną z najsławniejszych modelek na świecie i jedną z pierwszych (jak i nie pierwszą), która podpisała kontrakt opiewający na milion dolarów. Jednak to nie koniec sukcesów, należy do niej również rekord w postaci 26 okładek Vogue'a! Z powodzeniem także występuje w filmach.

Daria Werbowy, Stephanie Seymour and Lauren Hutton for Vogue Paris, november 2012 issue.
Lauren by Richard Avedon, 1973
Veruschka, Lauren Hutton and Isabella Rossellini, Vogue Italia 1988 by Steven Meisel

Lauren Hutton to synonim determinacji i ambicji. Z Południowej Karoliny przeniosła się do Nowego Jorku na początku lat 60. Pierwsze kroki stawiała jako króliczek Playboya i ciężko pracowała by utrzymać się w wielkim mieście. Perspektywy w świecie modelingu nie wróżyły jej błyskotliwej kariery, jednak dzięki uporowi udowodniła, że mimo braku doświadczenia jest lepsza od pozostałych. Jednym z pierwszych, który uwierzył w Lauren był Richard Avedon, mistrz fotografii mody. Jej zdjęcia wywołały sensację i trafiły na łamy amerykańskiego Vogue'a. To był swoisty manifest i zapowiedź nadejścia nowej ery. Twarz modelki ze słynną przerwą między zębami stała się symbolem czasów hippisowskich. Diana Vreeland, dyktująca trendy naczelna redaktorka Harper's Bazaar i Vogue'a odkryła Lauren dla świata. W swoich słynnych notatkach do pracowników pisała o Hutton jako przyszłej gwieździe filmowej. Długo nie trzeba było czekać na potwierdzenie jej słów. W 1968 roku debiutowała w Papierowym lwie u boku Roy'a Scheidera i Alana Aldy. Może jej wkład w światową kinematografię jest znikomy, ale dzięki wrodzonej naturalności przyjemnie ogląda się ją na ekranie. Wystąpiła m.in. w bardzo dobrym Graczu (1974) z Jamesem Woodsem i Jamesem Caanem, Amerykańskim żigolaku (1980) z Richardem Gerem, Raz ugryzionej (1985), gdzie możemy obserwować początki kariery Jima Carrey'a.

Jim Carrey and Lauren Hutton, 1985
Lauren Hutton by Richard Avedon
Lauren Hutton, Mikhail Baryshnikov, and Brooke Shields by Andy Warhol at Studio 54, New York City, September 21, 1982.

Lauren Hutton drwi z upływającego czasu (17 listopada kończy 70 lat!). Na przekór obowiązującym trendom ona wciąż jest na topie. Jej autentyczność i nieustająca pogoda ducha wciąż inspirują artystów. Udowadnia, że kobieta w każdym wieku może wyglądać atrakcyjnie. W listopadzie 1999 roku została przedstawiona na Millenijnej okładce amerykańskiego Vogue'a jako jedna ze "Współczesnych muz". Jest znana z zamiłowania do podróży, sportów, kocha szybką jazdę na motorze, którą omal nie przypłaciła życiem. W 2000 roku przeżyła bardzo groźny wypadek na skutek czego przez dłuższy czas musiała leczyć obrażenia. Krótko po nieszczęśliwych wydarzeniach została twarzą kosmetyków Good Stuff. W 2005 roku znów zrobiło się o niej głośno za sprawą okładki dla magazynu Big, gdzie pozowała nago. Lauren od samego początku wypracowała swój niepowtarzalny styl. Jest niewymuszony, stanowi mieszankę eleganckiego miejskiego szyku z rzeczami zapożyczonymi z szafy męskiej. Sama powtarza, że największą inspiracją są dla niej Marlena Dietrich i Katharine Hepburn. To ona propagowała sportowy szyk. Ah...i naturalnie kapelusze! Tak, to z nich jest najbardziej znana, bawełniane na co dzień, eleganckie na wieczór... Kilka miesięcy temu mogliśmy podziwiać Catherine McNeil w sesji dla V Magazine, gdzie wciela się w postać legendarnej modelki i aktorki. Oczywiście nie zabrakło uroczej diastemy, która przyniosła taki sukces Lauren Hutton.

Harper’s Bazaar España May 2013
Lauren Hutton wears a Pierre Balmain FW 2013 coat in More Magazine, styled by Jonny Lichtenstein
Supermodels by Annie Leibovitz, 1999

*korekta Magdalena Głowacka
*pics tumblr