30.06.2013

My style icon. Lee Radziwill.


Na zdjęciach z młodości Jackie O, Lee nigdy się nie wyróżnia. To przyszła dama "kradnie" nieustannie całe show. Potrafi przyjąć pozy, dzięki którym cała uwaga skupia się na niej, silne rysy twarzy przyszłej Pani prezydentowej wskazują na dominującą osobowość. Lee - młodsza siostra wygląda zwyczajnie, można nawet rzec, że jest dość nieśmiała. Tak...chyba, dlatego póniej będzie próbowała swoich sił w aktorstwie. Z marnym skutkiem. Naprawdę nazywa się Caroline Lee Bouvier Canfield Radziwiłł Ross, trzy ostatnie nazwiska zawdzięcza mężom, polskie to zasługa księcia Stanisława Albrechta Radziwiłła, który ożenił się z nią w 1959 roku.


Zainteresowałam się jej osobą za sprawą Scotta Schumana. Wydała mi się niezmiernie dystyngowana i z powodu fryzury trochę przypominała Costanzę Pascolato, choć ich styl nieco się różnił. Obie Panie miały włosy wysoko zaczesane do góry, natapirowane. Być może próba dodania sobie centymetrów? Lee, choćby bardzo się starała, nie prześcignie siostry w wyścigu o miano ikony stylu. Jacqueline Kennedy urodziła się po to, aby błyszczeć. Los dał jej w darze silny charakter i osobowość, nieważne jak dobrze kobieta wygląda, bez tych cech nie jest w stanie skupić na sobie uwagi i cały trud jest zbędny. Okrutne, lecz prawdziwe. Dlaczego zatem przedstawiam Wam Lee? Niebywałe jest to, jak pewni ludzie z wiekiem nabierają "ostrości". Należy ona do amerykańskiej socjety, dorastała w eleganckich apartamentach typu penthause, uczęszczała do szkół z internatem i podróżowała po Europie, czyli miała wszystko, co fani Gossip Girl chcieliby mieć. Mimo to, analizując jej zdjęcia, brakuje mi siły przebicia, w pojedynku ze starszą siostrą przegrywa, Jackie ją przytłacza. Z czasem jej twarz nabiera rysów, zmienia się także jej styl. Z początku mamy typową mieszkankę Upper East Side, jest bardziej przebrana niż ubrana. Pod opieką Trumana Capote'a jej wygląd ewoluuje, jest już bardziej naturalna, taka nowojorska. Staje się inspiracją dla wielu artystów m.in. Andy'ego Warhola.


W latach 70. za sprawą Renzo Mongiardino odkrywa swoją prawdziwą pasję -projektowanie wnętrz. Jako osoba z gustem i wyczuciem smaku zyskuje uznanie, osobiście uwielbiam podziwiać jej paryski apartament. "Wczesna" Lee średnio kradnie moją uwagę, nie mogę jej odebrać oczywiście tego, że ma niebywałą grację - dojrzała zyskuje na drapieżności. Jest teraz bardziej francuska, nonszalancka i ...fascynyjąca. Miała duży wkład w street fashion, pokazałą, że kobieta prawie 80-letnia nie musi zakładać szerokich spódnic na gumce i chować kobiecość do szafy. Efektownie łączy wytworne stroje ze skórzaną kurtką, na pokazach mody przyciąga spojrzenia fotoreporterów. Przeistoczyła się z naiwnego podlotka w kobietę z klasą i mądrością. Interesujące jest to, że młode dziewczyny chciałyby wyglądać jak ona, ubiera się nowocześnie, jednak nie zapomina o swoich arystokratycznych korzeniach. Jej filigranowa figura i szyk budzi zazdrość u wielu pań, są momenty, kiedy przypomina mi Holly Golightly, jest taka glamour. Kocha wielkie ciemne okulary. Jak na prawdziwą księżniczkę przystało luksus to jeden z wyznaczników jej stylu (nie mylić z nowobogackim przepychem!). Lee zyskała mój podziw!!




*korekta: Magdalena Głowacka
*pics: tumblr





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz